19

Paź

2018

Inktober 2018 – Dzień 18: Bottle

Bottle… Butelka… butelka, oznacza pijaka… Jakub! Jakub Wędrowycz. Nie potrzeba nic więcej. Tyle wystarczy wystarczy by podsumować dzisiejszy rysunek. Do tego zrobiłem z butelki tulipan, by egzorcysta amator wydawał się odrobinę groźniejszy.



18

Paź

2018

Inktober 2018 – Dzień 17: Swollen

Swollen – Spuchnięty. Temat kojarzył mi się z jednym. W języku angielskim, swollen używane jest często jako określenie kogoś bardzo napakowanego. Dlatego spuchnięty koleś na obrazku przypomina zmutowanego kulturystę, czy przeciwnika, którego mógł spotkać na swojej drodze KenshiroFist of the North StarWydaje mi się, że wyszło nieźle. W sumie jest drugi obrazek, pod rząd, który kojarzy mi się z latami 80’tymi.



14

Paź

2018

1

Lis

2017

25

Paź

2017

21

Paź

2017

Inktober 2017 #21 – Furious

Raz na jakiś czas, rysuję sam siebie. Wtedy przypominam sobie, jak łatwo się rysuj, kiedy człowiek sam sobie zrobi zdjęcie i ma się dostępnego jako modela, w ramach ewentualnych potrzebnych referencji.



17

Paź

2017

Inktober 2017 #17 – Graceful

Miałem nie robić już obrazków w tym stylu, ale strasznie mi do tematu pasowało. No i jak już raz mnie Alfons Mucha wciągnął w swoje pole grawitacyjne, to ciężko się z niego uwolnić.



14

Paź

2017

Inktober 2017 #13 – Teeming

Spóźniony obrazek. Miał być wczoraj, jest dzisiaj, nie chcę drążyć tematu. Za jakieś 2-3 godzinki możecie się spodziewać kolejnego. Angielskie teeming, z tego co pamiętam, znaczy zapełniony, stąd duża ilość krasnoludków. Słoik skrzatów, zachowany na zimę, na wszelki wypadek, jakby nie miał kto skwasić mleka. 😉

 



9

Paź

2017

Inktober 2017 #9 – screech

Chciałem zrobić coś bardziej realistycznego. Ostatnio siedzę w bardziej caroonowo-komiksowych klimatach i trochę czuję, że zaniedbuje ćwiczenie innych umiejętności. Stąd, rysunek trochę inny.



20

Wrz

2017

Tuszday #37

Mam paru znajomych, co interesują się komiksem superbohaterskim. Ostatnio w komentarzach ktoś o tego typu klimaty pytał. Kiedyś planowałem do jednego komiksu dodać bohatera, który prał by bandziorów po mordach. Myślę, że nie do końca mogłoby to działać, w serii o mistycyzmach w cyberpunkowym Wrocławiu. Z tego pomysłu wykwitł 44, który po nocach bawi się w mściciela, a za dnia, jest milionerem dotkniętym karłowatością. Sam 44 miał być czymś w rodzaju mecha, trochę większego niż zwykły człowiek.