20

Paź

2017

Inktober 2017 #20 – Deep

Jak ma być głęboko, to ciężko bym nie rysował Krasoludów. Rysowanie krajobrazów, środowiska, nie wychodzi mi tak dobrze jak postaci przy pomocy tuszu i mazaków. Pozostaje tylko ćwiczyć.



20

Paź

2017

19

Paź

2017

Inktober 2017 #18 – Filthy

Zaczyna mi Inktober dawać w kość. Wczoraj się z obrazkiem nie wyrobiłem i odrabiam dzisiaj. W pierwszym tygodniu byłem pełen energii i było mi trochę łatwiej. Dobrze, że zrezygnowałem z obrazków stylizowanych na Alfonsa Muchę, bo zabierały one trochę za dużo czasu. Dzisiaj trochę prościej, brudny dzieciak.



17

Paź

2017

Inktober 2017 #17 – Graceful

Miałem nie robić już obrazków w tym stylu, ale strasznie mi do tematu pasowało. No i jak już raz mnie Alfons Mucha wciągnął w swoje pole grawitacyjne, to ciężko się z niego uwolnić.



17

Paź

2017

Inktober 2017 #16 – Fat

Grubasek specjalnie zostawiony w kolorze papieru. Chciałem, żeby się odcinał od tła. Dzisiaj jeszcze testuje parę rzeczy, które próbowałem także wczoraj. Wiem mniej więcej czym jutro będę się bawił.



16

Paź

2017

Inktober 2017 #15 – Mysterious

Chciałem czegoś spróbować i zajęło mi to cały dzień. Cały dzień, komponowania, rysowania i kolorowania. Nawet jestem zadowolony z efektu. Na żywo złotko wygląda trochę lepiej.



15

Paź

2017

Inktober 2017 #14 – Fierce

Eksperymentowałem z kolorem, bawiłem się tuszem i z dzisiaj, zrobiło się jutro. Trochę nad tym przysiedziałem. Wciąż próbuję różnych rzeczy z nowymi narzędziami.



14

Paź

2017

Inktober 2017 #13 – Teeming

Spóźniony obrazek. Miał być wczoraj, jest dzisiaj, nie chcę drążyć tematu. Za jakieś 2-3 godzinki możecie się spodziewać kolejnego. Angielskie teeming, z tego co pamiętam, znaczy zapełniony, stąd duża ilość krasnoludków. Słoik skrzatów, zachowany na zimę, na wszelki wypadek, jakby nie miał kto skwasić mleka. 😉

 



12

Paź

2017

Inktober 2017 #12 – Shattered

Cały Inktober upływa mi pod znakiem zabawy z kolorem i uczenia się wykorzystywania kolorowych markerów. Jest różnie i jeszcze trochę z nimi walczę. Jakoś w niedziele, będę w połowie drogi, może wtedy przełączę się z powrotem na czystą czerń i biel. Na razie odreagowuję brak koloru w tuszdayach.



11

Paź

2017

Inktober 2017 #11 – run

W myślach pojawiła się pokusa powtórzenia rysunku z zeszłego roku. Wtedy tematem było drzewo i narysowałem je w biegu. Pasowałoby. Zdecydowałem się na coś innego. Z początku myślałem nad skopiowaniem słynnej sceny z filmowej, z wielkim toczącym się głazem i uciekającym doktorem Jonesem. Ostatecznie kamień zamienił się na świnię, a Indiana został bohaterem mojego starego komiksu.