10

Lis

2016

Błąd w chrome i konkursy

Dla użytkowników Chrome. Udało mi się naprawić jeden denerwujący błąd, który pojawiał się w tej wyszukiwarce od jakiegoś czasu. Dotyczył on nagłówków, w których pierwsza litera znajdowała się zdecydowanie wyżej niż reszta tekstu. W trakcie kiedy tworzyłem stronę nie był on widoczny i musiał się pojawić wraz, z którymś patchem z kolei.

Zastanawiałem się też nad stworzeniem na stronie konkursów, bo okazało się, że mam parę wolnych kodów do gier. Na razie jednak nie mam pomysłów na czego mogłyby one dotyczyć. Mam steamowe kody choćby na obie części Star Wars: Knights of the Old Republic. Jeśli macie jakieś propozycje, zostawcie je w komentarzach.



24

Paź

2016

Dalej o Nintendo

Po cichu mam nadzieję, że ludzie trochę ochłonęli już po zapowiedzi Nintendo Switch i będą w stanie spojrzeć na konsolkę trochę bardziej krytycznym okiem. Gracze chcą by Nintendo wykaraskało się z kłopotów, w które obecnie się wpakowało; Stąd też przesadnie optymistyczne reakcje na nowy produkt. Sam chętnie zobaczyłbym, jak rodzice hydraulika Mario wyczołgują się z dołka i stoją na równi z innymi producentami konsol. Jednak może się okazać, że co by nie zrobili ich los jest już przesądzony. Nawet jeśli Nintendo stworzyłoby konsolę mogącą konkurować z Sony i Microsoftem, to w pewnym sensie jest już za późno, by wejść w tą generację sprzętu. Sprzęt Nintendo musiałby być niezwykle potężny, żeby móc stanąć w szranki z konkurencją, a na to się nie zapowiada. W dodatku może się okazać, że nie pomoże bycie liderem na rynku konsol mobilnych. Zresztą, to jak łatwo stopnieć może poparcie dla Nintendo i jak szybko może się okazać, że znów nie będzie miało ono wsparcia developerów 3-rd party, można zaobserwować po reakcji wydawców i producentów na twitterze. Gdy spytano o porty Skyrima i gier 2K, to wydawcy odmówili komentarza i jedynie zapewnili, że wspierają Nintendo. Podobne wypowiedzi słyszeliśmy w przypadku premiery Wii U. Historia lubi się powtarzać.

Wszystko wydaje się sugerować, że czasy Game Boy’a minęły bezpowrotnie. Na rynku może już nie być miejsca dla dedykowanej, przenośnej maszyny do grania. W momencie, kiedy większość społeczeństwa posiada już urządzenie, na którym może grać w przestrzeni publicznej, zawsze przy sobie i jednocześnie jest ono aparatem, telefonem, i odtwarzaczem  muzyki, to jakie szanse ma dedykowany grom handheld? Może sytuacja wyglądała by inaczej, gdyby widownia oczekiwała wielkich, wciągających, głębokich produkcji. W rzeczywistości jednak, granie w nie nie sprawdza się w autobusie, a to jest właśnie główny powód sukcesu małych gier na komórki. Tu zwyciężają małe gry, które można obsłużyć jedną ręką, trzymając się słupka w jadącym pojeździe. Produkcje, które są dobre na krótkie sesje i nie zabierają zbyt wiele uwagi, dzięki czemu nie przegapimy naszego przystanku, a jednocześnie zabijemy kilka chwil, które mijają zanim dojedziemy do naszego celu.

Telefon komórkowy ma większość ludzi, jest on tak mały,  że mieści się w naszej kieszeni. Choć granie na nim nie jest zbyt wygodnie, większości ludzi to nie przeszkadza i trzeba mieć świadomość, że dziś dzieciaki nie uznają już fizycznych przycisków, za coś co wymaganego do wygodnego grania, a podobny trend można już zaobserwować także w przypadku nawet starszych graczy. Może dlatego, że wielu casuali nie miało nigdy pada w ręce. Ignorancja potrafi być błogosławieństwem. Kiedy nie wiesz, że może być lepiej, to że jest gorzej wcale nie będzie Ci przeszkadzać. Casualowy segment, w który celowało do tej pory Nintendo, nie składa się z hardcorowych graczy i niekoniecznie pokrywa się z użytkownikami innych konsol. I dla tych ludzi, to jak działają telefony i jakie ograniczenia oferują, w zupełności wystarczy. Nikt nie będzie wydawała dodatkowych pieniędzy, by pograć 5 minut w publiczny, transporcie, czy po to by zrelaksować się chwilę w kolejce do dentysty. Szczególnie, że musiałbyś się na to przygotować i brać kolejne urządzenie wszędzie ze sobą.

Kolejnym problemem jest wielkość Switcha. To jest wielki tablet. Coś czego nie możesz wsadzić do kieszeni. Coś, co będzie wymagało od Ciebie noszenia plecaka, albo torby. Dlaczego masz nosić produkt Nintendo, skoro masz ze sobą komórkę? Mam nawet wrażenie, że twórcy Switcha są świadomi w jakiej sytuacji się znaleźli, bo w reklamie, jaką nam zaprezentowano, pojawiają się raczej ludzie którzy zdają się trochę poważniej podchodzić do grania. Pozostaje tylko pytanie, czy ludzie do tej pory ignorujący tego typu produkty i przywiązaniu do mocarnej, stacjonarnej konsoli, czy PC, będą zainteresowani czymś w tym rodzaju? Sprzedaż Nvidia Shield, czy Vity, zdaje się temu przeczyć. Nawet ten segment rynku gra na telefonach komórkowych. Wydaje mi się, że Switch może liczyć na maksymalnie 20 milionów sprzedanych egzemplarzy w ciągu całego swojego konsolowego życia, nie więcej. Nie zdziwię się, jeśli będzie to jednak połowa z tego, czyli dokładnie ta sama liczba, co ilość sprzedanych egzemplarzy Wii U. Ponadto znam wielu graczy, którzy nie specjalnie są zainteresowani grami Nintendo, szczególnie że moje pokolenie jest nostalgiczne bardziej w kierunku PlayStation niż NESa, SNESa, czy N64 i mówię tu  nie tylko o Polsce. Są to osoby, które tylko czekają, aż wiekowy gigant podzieli los SEGA i stanie się jedynie twórcą gier, bez konsoli, na którą trzeba wydać dodatkowe pieniądze. Życzą więc Nintendo jak najgorzej.

Na koniec chciałbym napisać parę słów na temat problemów, jakie dostrzegam w hybrydowej konstrukcji Switcha. Dotyczą one głównie pamięci i tego jak drogie potrafią one być. Konsola ma być jednocześnie przenośna, jak i stacjonarna. Nie wyobrażam sobie, by współczesna maszyna do grania, która ma zagościć pod telewizorem, nie posiadała dysku twardego, którego pojemność nie sięgałaby przynajmniej 1TB. Nie wyobrażam sobie, by współczesna konsola koncentrowała się jedynie na fizycznych nośnikach i ograniczała pobieranie gier. Ilość pamięci ogranicza jednocześnie to, że maszyna musi być mobilna. Nie można zamontować w przenośnej konsoli tradycyjnego, taniego dysku twardego, z obrotowymi magnetycznymi talerzami. Musiała by to być pamięć flash, jakiś rodzaj dysku SSD. A to generuje spore koszta, a jeśli zastosować jakieś inne rozwiązanie, to konsola może okazać się koszmarnie wolna (co wcale by mnie nie zdziwiło, szczególnie zważając na to jak powoli wszystko wczytuje się zarówno na Wii U jak i na 3DSie). Wii U miało maksymalnie 32 GB wbudowanej pamięci i pozwalało na podłączenie zewnętrznego dysku twardego. Wątpię by Switch był wyposażony w odpowiednią ilość pamięci, by mógł być zarówno dobrym handheldem, jak i konsolą stacjonarną, szczególnie spoglądając na to, że większość współczesnych urządzeń przenośnych z wielkim trudem dobija do 500 GB i dotyczy to sprzętu z wyższej półki cenowej. Nintedno musiałoby naprawdę mieć jakiegoś asa w rękawie, który pozwoliłby im na produkowanie tanich, szybkich nośników pamięci. Zresztą, podobne zastrzeżenia mam co do kartridża, na jakim mamy kupować fizyczne wersje gier na konsole. Jego cena nie może raczej konkurować z krążkami Blu-ray, których produkcja jest niezwykle prosta i tania. Problemy z nośnikami są zresztą starym nemezis ojców Mario. Ich konsole, od czasów Nintendo 64 zmagały się z niewystarczającą ilością pamięci, czy to na kartridżu, później nośniku optycznym (te głupie małe płytki Game Cube), a nawet pamięci wewnątrz konsoli, jak w przypadku Wii (stąd ograniczenie wielkości gier na Wii Ware, które mogły mieć maksymalnie 40MB) i Wii U. Zobaczymy jak to będzie tym razem, jednak jest to jeden z elementów, który naprawdę mnie martwi.

Nintendo zapowiedziało, że do końca roku, nie mamy co liczyć na dodatkowe informacje dotyczące ich najnowszej konsoli. Kolejny mój posta na jej temat, pojawi się zapewne więc już 2017, może już po jej marcowej premierze. Na koniec coś pozytywnego. Już teraz marketing Nintendo Switch, jest nieporównywalnie lepszy od tego z ery Wii U.



20

Paź

2016

NX, NS, Switch to Vita

Parę miesięcy temu pisałem o tym, że jeśli plotki na temat tego jak zaprojektowana jest konsola, która wówczas nosiła kryptonim NX, okażą się prawdą, to Nintendo będzie w sporych tarapatach. Wpis, o którym mowa możecie znaleźć TU. Głównym problemem, w przypadku urządzenia hybrydowego, będącego konsolą przenośną i stacjonarną, jest to jak różne są gry projektowane z myślą o tych dwóch rodzajach platform. W tej materii moja postawa się nie zmieniła. Dowiedzieliśmy się też, jaką mniej więcej mocą obliczeniową ma dysponować Nintendo. Co prawda, chip o który ma napędzać konsolę, nie był jeszcze nigdzie oficjalnie prezentowany, ale jest to potomek komórkowej Tegry. Czysty Sequel z dwójką w tytule. Nie zwiastuje to konsoli o wysokiej mocy obliczeniowej, a raczej coś co z trudem będzie próbowało zrównać się z osiągami PS4 i Xbox One. Zaprezentowany materiał, ja na razie wskazuje przenośną wersję Wii U. Może i była by to ciekawa strategia, kiedy premierę miała wspomniana w poprzednim zdaniu, poprzednia stacjonarna maszyna Nintendo, jednak dziś to już za mało. Przypomina to niemal jakąś androidową konsolę z Kickstartera. Mam wrażenie, że  twórcy Famicona, znów pozostają dwie generacje konsol z tyłu za konkurencją. W dodatku, dziwaczna architektura Nintendo Switch sprawia, że znów Japończycy pozbawili się pełnego wsparcia twórców gier z poza swojego kręgu interesów. Nowa platforma korzysta z zupełnie innej technologii niż ta dostępna w przypadku maszyn konkurencji, co wymusza na twórcach dodatkowe koszty związane z portowaniem produkcji. W dodatku przenośność konsoli sugeruje małą pojemność pamięci wewnętrznej, co może oznaczać, że Nintendo znów poskąpiło na rozwoju infrastruktury sieciowej i zachowają dotychczasowy upośledzony system, w którym dwóch użytkowników nie może nawet wysłać do siebie wiadomości z poziomu konsoli, czy połączyć się w jednej grze, bez użycia skomplikowanego systemu kodów. Dziś mało kto gra ze znajomymi przy jednej konsoli (czy nawet w jednym pokoju na wielu maszynach), ludzie używają sieci. Znów jest to konsola bardziej skrojona na rynek japoński, niż na to by podbijać świat. Choć usieciowienie w kraju kwitnącej wiśni jest całkiem niezłe, to Japończycy nie są miłośnikami dystrybucji cyfrowej i gier sieciowych (co innego Koreańczycy). Zresztą, obejrzyjcie zwiastun i sami przekonajcie się, jak wygląda Switch.

Na koniec chciałbym wspomnieć o jeszcze jednym dużym problemie. Czy naprawdę Nintendo musiało pozbyć się swojego, naprawdę dobrego, przez wiele lat opatentowanego, d-pada? Przecież to zbrodnia, by zastępować go tymi guziczkami, przypominającymi coś, co mogłoby się znaleźć w chińskiej podróbce konsoli. Mam wiele zastrzeżeń co do ergonomii urządzenia, która kojarzy mi się z handheldami Nintendo, które za super wygodne uznać nie można. Kanciastość urządzenia, będzie sporym problemem w przypadku dłuższej gry. Już dawno pad do NESa przestał być wyznacznikiem ergonomii. Naprawdę mam nadzieję, że się mylę, ale to urządzenie, zdecydowanie wygląda jak coś, co będzie kosztowało w przyszłości Nintendo nie jeden ból głowy. Jak na razie mam wrażenie, że wielkie korporacje rzadko uczą się na błędach konkurencji i Nintendo Switch podzieli los PS Vita.



16

Paź

2016

W karczmie

Parę projektów postaci, jakie mogą pojawić się w karczmie, w grze Let’s Build a Tavern. Concept art, więc mogą jeszcze ulec zmianie, jestem teraz w trakcie pracy nad kolejnymi ludzikami.



2

Paź

2016

Luke Cage – Recenzja

Lista seriali, które rozgrywają się w uniwersum Marvela powiększył się o kolejny tytuł. Luke Cage jest następnym owocem współpracy Domu Pomysłów z Netflixem. Tytułowy bohater pojawił się wcześniej, gościnnie w Jessica Jones, gdzie podobnie jak w nowej produkcji, był odgrywany przez Mike’a Coltera. Teraz czas sprawdzić jak Power Man poradzi sobie w solowej serii.



25

Sie

2016

Przykładowa Karczma

Kolejny obrazek przedstawiający karczmę. Zapewne będzie ich więcej. Przynajmniej zbliżam się już do jednolitego wyglądu dla wszystkich elementów.



6

Sie

2016

Karczmarze

Paru karczmarzy, których wykonałem w ramach poszukiwań stylistycznych do gry znajomego – “Let’s Build a Tavern” (na razie chyba jeszcze Arashia Tavern). Ostatnio mam co raz więcej zleceń, więc ten projekt trochę na tym cierpi, ze względu na to, że jestem zajęty innymi.



31

Lip

2016

Co konsumuję #1 Podcasty

Podczas pracy potrzebuje czegoś słuchać. Czasem jest to muzyka, ale ostatnio częściej są to różnego rodzaju podcasty. Poniżej przedstawiam wam parę audycji, które zazwyczaj towarzyszą mi podczas rysowania. Związane są one z różnymi tematami, od gier komputerowych i gier planszowych po historię i politykę. Ostrzegam, wszystkie są w języku angielskim.

Hardcore History i Common Sense

Podcasty, na których odcinki czekam z niecierpliwością. Oba tworzone są przez Dana Carlina. Hardcore History, jak sama nazwa wskazuje, jest podcastem historycznym. Jest to najlepszy podcast tego typu, z jakim się spotkałem. Nie koncentruje się tak specjalnie na datach, czy suchych faktach, a bardziej na ludziach, przemianach społecznych i przedstawianiu historii z różnych punktów widzenia. Autor, przede wszystkim, świetnie opowiada o historii i jest raczej skierowany do laików i fanów historii, niekoniecznie do ludzi, którzy studiują ją na co dzień. Z kolei Common Sense oferuje nietypowe spojrzenie na amerykańską scenę polityczną i komentuje najnowsze wydarzenia, także często w kontekście historycznym. Gorąco polecam oba.

Three Moves Ahead

Na Idle Thumbs można znaleźć parę dobrych podcastów. Ja od dłuższego czasu słucham Three Moves Ahead, w którym analizowane są gry strategiczne i taktyczne, czasem planszowe. Dużym plusem jest częsta obecność autorów gier, o których mowa. Poza tym można posłuchać o dość niszowych tytułach, które dość rzadko goszczą na pierwszych stronach prasy o grach.

The Secret Cabal

Podcast głównie o grach planszowych, a czasem o RPG. Tworzony jest przez grupę znajomych, normalnych gości, ludzi z pracą, rodziną i jedynie odrobiną wolnego czasu, których hobby są gry planszowe. Zazwyczaj rozmowy prowadzone są na temat nowości na rynku planszówek, często pojawiają się ich recenzje. Jeśli chcesz posłuchać podcastu tworzonego przez grupę kumpli zajaranych grami planszowymi, którzy jeżdżą po konwentach, spotykają się w knajpach i podczas gry wychylają nie jeden kufel piwa, jest to materiał dla Ciebie.

Giant Bombcast i Giant Beastcast

Podcasty prowadzone przez dziennikarzy weteranów branży growej. Z jednej strony mamy profesjonalną stronę tego biznesu, a z drugiej, podcasty są tworzone przez bandę zgrywusów, którzy wygłupiają się na antenie i często dość lekko traktują wieści z branży. Tu posłuchać można ludzi, którzy z nie jednego pieca chleb jedli.

Super Best FriendsCast

Dla kontrastu paru przeciętnych graczy, kumpli, którzy akurat tak się składa, że bawią się też w lest’s playe. Super Best Friends kochają gry akcji i bijatyki. Nie filtrowany bełkot paru wielkich nerdów. Dużo anime, komiksów, retro gier i tytułów o kwestionowanej jakości.

Na razie to na tyle. Jest jeszcze parę innych kanałów, po które zdarza mi się sięgać, ale wątpię by ktokolwiek zdołał konsumować je w takiej ilości jak ja (cały dzień pracy wymaga paru podcastów). Za jakiś czas może zrobię jeszcze jeden podobny post, tym razem z bardziej koncentrując się może na tych materiałach, które lądują na YouTube.



30

Lip

2016

Marynarz

Jeden z obrazków jakie powstały w wyniku moich poszukiwań pracy . Były marynarz, który porzucił dotychczasową pracę po ataku rekina, by zająć się wychowaniem córki.



28

Lip

2016

Nintendo NX, czy to dobry pomysł

Ostatnio potwierdzają się informacje na temat tego, że Nintendo NX będzie jednak potężnym handheldem, który będzie jednocześnie konsolą stacjonarną. Ponoć ma używać mobilnego procesora od Nvidii. Spotykana wcześniej w tabletach Shield, Tegra X1 jest ponoć częścią devkitu, który został rozesłany do developerów i możliwe, że procesor ten z czasem zostanie zastąpiony nowszym modele, o trochę większej mocy. System byłby więc dwiema rzeczami w jednym. Nie jestem jednak pewien, czy jest to dobry ruch ze strony Nintendo, bo projektowanie gier na platformę mobilną i na konsolę stacjonarną to dwie zupełnie różne bajki. Podczas grania w podróży, należy brać pod uwagę to, iż gracz w może mieć ograniczone ruchy. Ponadto, w grach mobilnych tempo rozgrywki jest zupełnie inne, bardziej skoncentrowane na krótkich sesjach, które można w dowolnym momencie przerwać. Dlatego DS i 3DS odnosiły sukcesy, bo kiedy musiałem przerwać grę, mogłem zamknąć konsolkę (która była zaprojektowana jak skorupa małża) włożyć ją do kieszeni, nie obawiając się o uszkodzenie ekranu i wrócić do gry gdy znów znalazłem na to chwilę. Granie na małej konsolce jest inne, niż na telewizorze, który ma zapewnić jak największą imersję i przed którym większość ludzi może spędzić parę godzin.

Mam wrażenie, że Nintendo nie wyciągnęło wniosków z porażek swojej konkurencji w tej dziedzinie. Powinno szczególnie uważnie obserwować Sony, które wyłożyło się na tym aż dwukrotnie, najpierw w przypadku PSP, a niedawno ze swoją Vitą. Obie konsole imponowały w swoim czasie niesamowitymi osiągami i chwaliło się grami, które są niemal takie same jak na dużej wersji konsoli. To jednak nie pomogło i oba handheldy były porażkami. Było to też spowodowane wzrostem kosztów produkcji gier na te platformy. Więcej mocy obliczeniowej, skutkuje tym, że by produkcja wyglądał przyzwoicie na danej platformie, to potrzeba więcej zainwestować. Tworzenie gier na komórki jest popularne dlatego, że koszt ich produkcji jest minimalny. W przypadku obu przenośnych konsolek Sony, było jednak inaczej, bo platformy tej firmy były przygotowane na gry z segmentu AAA. Producenci gier na handheldy, to zazwyczaj mniejsi developerzy, których gry są odrobinę tańsze, ale dysponują jednocześnie mniejszymi budżetami. Decydują się na mniejsze platformy, właśnie ze względu na ograniczone koszty. To może doprowadzić do tego, że mocniejsza platforma nie będzie otrzymywała wystarczającej ilości gier. To obserwowaliśmy szczególnie w przypadku Vity, która miała naprawdę niewielką ilość dedykowanych dla niej produkcji. Wiem, że Nintendo, chce temu zapobiec, próbując upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, jednak może okazać się, że obudzą się z ręką w nocniku; dostarczając po raz kolejny, domową konsolę, która będzie wyglądała blado na tle konkurencji (szczególnie, że ta szykuje już mocniejsze rewizje swoich sztandarowych produktów), a jednocześnie handhelda, na którego produkcja gier będzie za droga. Co będzie skutkowało tym, że znów nikt poza samym N, nie będzie robił gier na ich konsolę. Będzie to produkt, który nie będzie w stanie zadowolić nikogo.

Na zakończenie Extra Credit, które robiło swego czasu analizę porażki Vity: