3

Lut

2016

DeLorean wraca

Wygląda na to, ze DeLorean wraca na rynek. Ptaszki ćwierkają, że ten klasyk ze stali nierdzewnej pojawi się ponownie na rynku. Chyba właśnie znalazłem cel, dla którego warto będzie zrobić prawo jazdy. 100 000 $, jakie będzie kosztował nowy egzemplarz, to nie mało, ale jak się kocha kanciaste samochody z lat 80’tych, co ciężko o coś lepszego. Czas stać się milionerem i pomykać po drogach w pięknym, stalowym bolidzie, który już lata temu wyglądał jakby pochodził z przyszłości.



26

Sty

2016

9 razy Ja

W pewnym sensie przedstawiam wam skutek uboczny mojego poszukiwania pracy. 9 autoportretów w różnych wersjach.



24

Sty

2016

Szybkie szkice #4

Kolejna dawka szybkich szkiców. Tym razem tematem była Jaskinia. Znów są one stworzone na potrzeby zadań we wrocławskim TK Games. Obrazki umieszczam w kolejności w jakiej powstawały.

 



21

Sty

2016

Korekcja koloru

Nie byłem do końca zadowolony z koloru na testowej ilustracji komiksowej. Jak tylko ją skończyłem, to wiedziałem, że coś nie do końca było jak trzeba, a moi znajomi utwierdzili mnie jedynie w tym przekonaniu. Zacząłem więc trochę kombinować, co mogę zmienić i zastanawiać się nad tym, co zrobić, by kolor nie był kompletnie płaski, a jednocześnie zachował pewną akwarelowość. Poniżej trzy przykłady. Jeden to wczesna wersja kolorystyczna, która miała tylko parę plan koloru, a drugi, to wynik stonowania palety i wyciągnięcia w paru miejscach kolorów podłoża. Trzeci to obrazek z wczorajszego wpisu, dla porównania. Zapewne będę jeszcze przeprowadzał testy, komentarze mile widziane.



20

Sty

2016

DC bez serca

Pojawił się nowy trailer Suicide Squad i wciąż nie mogę się pozbyć uczucia, że to się nie może udać. Patrząc na filmowe uniwersum DC, to w głębi duszy czuję, że to się nie sprzeda. Wszystko dlatego, że od całego przedsięwzięcia wieje nie tyle miłością do marki, co zimną biznesową kalkulacją. Była to siła, która stała się głównym motorem napędowym dla ekranizacji komiksów w latach 90-tych. To po prostu czuć, począwszy od wyboru aktorów, poprzez pewną stylizację i dziwne unowocześnianie niektórych elementów. Może i Marvel produkuje filmy taśmowo i wychodzą one trochę jak z fabryki, to jednak pojawia się u nich choć parę filmów, które wyszły wyjątkowo dobrze (bo ktoś na linii produkcyjne, stwierdził, że ten jeden egzemplarz, który wyszedł z takiej samej formy jak reszta, ręcznie pokoloruje). WB z kolei wygląda trochę jak współczesny artysta, który może jest popularny (choć niekoniecznie utalentowany) i zabiera się za rzecz, o której w rzeczywistości nie ma zielonego pojęcia, która go nie obchodzi, ale akurat jest na topie.

Niemniej, nowy trailer Suicide Squad jest niezły. Dobrze dobrano muzykę i klipy jakie zaprezentowano. Niestety, trailer to nie film.



20

Sty

2016

Próbna ilustracja

Trochę przypadkowo zacząłem robić próbne ilustracje do komiksu, o Jasiu i Małgosi, o którym myślałem już jakiś czas temu. Wspominałem o niem w innych wpisach. Początkowo chciałem przetestować jak sobie poradzę z próbą udawania stylu akwarelowego w Photosopie. Jako tematykę, wybrałem coś co chodziło mi po głowie od paru miesięcy. I takim oto sposobem mam przykładową ilustrację, z tym, jak mogła by wyglądać rozkładówka komiksu.



16

Sty

2016

Nowa galeria – 3D

W związku z tym, że zacząłem zajmować się 3D postanowiłem utworzyć nową galerię na stronie. Oprócz tego, pojawia się nowa kategoria wpisów, które oznaczone będą czarnym kolorem. Galerię można odnaleźć klikając odpowiedni odnośnik na górze strony, spodziewajcie się, że będzie ona regularnie uzupełniana. Znajduje się w niej parę modeli, których jeszcze nie prezentowałem. Oto one.



14

Sty

2016

9

Sty

2016

Zaczynam teksturować i modelować

Jakiś czas temu próbowałem uczyć się modelowania, teraz do tego wracam. Na początek będę wykonywał tekstury do modeli, które stworzył znajomy na potrzeby swojej gry. Będę starał się trochę mu pomóc. W międzyczasie powinienem wykonać także parę własnych modeli. Na próbę oteksturowałem jedną ławeczkę.



8

Sty

2016

Cena wirtualnej rzeczywistości

Parę dni temu ogłoszona została przedsprzedaż Oculus Rift, a tym samym wyjawiono cenę urządzenia. Ta ustalona została na 599$, co łatwo zaokrągla się do słownie sześciuset dolarów amerykańskich. Oczywiście wiadomość ta była nie w smak internetowej gawiedzi, która oczekiwała, że maszyna  będzie gdzieś o połowę tańsza. Nic zresztą dziwnego, bo dotychczasowe informacje na temat ceny urządzenia sugerowały znacznie niższy pułap , ok. 350$ w dniu premiery. Oczywiście zaraz posypały się gromy, zewsząd sączy się nienawiść, czyli standardowe zachowanie szeroko pojętego internetu. Nic nowego i raczej podobnej reakcji nie dało się uniknąć, choć tym razem trzeba przyznać, że sporo winy za podobny stan rzeczy ponosi Palmer Luckey, który zdecydowanie zaniżał dotychczas koszt Oculus Rifta. Daje się też słyszeć głosy, wśród guru technologicznej blogosfery, że jest to koniec VR i nic z tego nie będzie.

Prawda jest jednak taka, że obecnie VR jest przeznaczone jedynie dla najmożniejszych i pierwotna cena, nie będzie dla nich żadną przeszkodą.  Kogo było stać na sprzęt mogący obsłużyć Oculusa, nie będzie miał zbyt wielkiego problemu by w niego zainwestować. Słyszałem szacunki, że liczba potencjalnych użytkowników spełniających minimalne wymagania, to ok 16 milionów (na całym świecie), co daje maksymalnie 1 % użytkowników platformy PC. Potencjalny rynek nie jest więc zbyt duży i liczyłbym zbyt szybko na masową produkcję urządzenia, które jest ograniczone do 1 zamówienia na osobę. Produkt przeznaczony jest obecnie dla najbardziej niecierpliwych, którzy muszą mieć Ocolusa w dniu premiery.

Pamiętajmy, że nie jest to jedyne tego typu urządzenie i rozwijane są dzisiaj liczne alternatywy z PlayStatnion VR  (dawniej Morpheus) od Sony i HTC Vive/Steam VR na czele. Choć nic nie zapowiada, że będą ot urządzenia tańsze. Możliwe, że produkt Sony będzie nawet odrobinę droższy, bo krążą słuchu iż by PlayStation 4 mogło obsługiwać VR, potrzebować będzie dodatkowego procesora, który znajdował będzie się w osobnej skrzyneczce, co powinno podnieść cenę urządzenia. Poza tym, każdy kto bawił się dotychczasowymi inkarnacjami Oculusa, będzie w stanie potwierdzić, że  warto poczekać na jednostkę z ekranami o wyższej rozdzielczości, bo kiedy wyświetlacz znajduje się parę centymetrów od naszej twarzy, siatka pikseli jest aż zanadto widoczna. To właśnie ekrany mają największy wpływ na cenę urządzenia, a nie dołączone gry, pad, czy system audio, które w chińskiej fabryce mają koszt rzędu paru dolców.

Technologia ta stawia dopiero pierwsze kroki w salonach przeciętnego konsumenta i nie ma się  co dziwić, że jest odrobinę zbyt droga na kieszeń internetowego trolla. Wystarczy jednak spojrzeć na rynek elektroniki, by przekonać się, że na start wiele dziś popularnych urządzeń, kosztowało krocie. Telewizory HD były kiedyś nie lada luksusem, a nawet dziś te, które ozdobione są znaczkiem 4K wciąż trzymają wysoką cenę (a przy okazji są w większości wypadków bezużyteczne).  Akceleratory grafiki potrafiły kosztować więcej niż reszta podzespołów komputera (i nadal ten stosunek potrafi być podobny), a entuzjaści, którzy sięgali po pierwszych przedstawicieli gatunku, musieli praktcznie pozbyć się jednej nerki by zyskać możliwość zabawy w 3D. Dziś jednak niemal każdy komputer posiada dedykowany układ graficzny. W miarę jak VR będzie stawało się bardziej popularne, zacznie tanieć i zapewne pojawią się też modele, które zawierać będą trochę mniej bajerów.  O ile faktycznie będzie oferowało rozrywkę wartą swojej ceny. Pre-order, o którym wspomniałem na początku, jest jedynie dla niecierpliwych, a prawdziwy test, nowa technologia zacznie przeżywać na przestrzeni najbliższych dwóch lat. Śmierć VR będzie można ogłosić dopiero zapewne w 2018 roku.